„Z Warszawy na najbardziej na południe wysunięty przylądek Europy, Punta Marroqui w Hiszpanii, jest 3.580 km. Pokonanie tej trasy samochodem elektrycznym zajmuje trzy dni. Samochodem spalinowym trwałoby porównywalnie długo. Koszt ładowania jest przy tym o przynajmniej połowę niższy od kosztu tankowania auta spalinowego” – wylicza Bartłomiej Derski, dziennikarz portalu WysokieNapiecie.pl. W ramach projektu eRajd od kilku lat testuje on auta elektryczne różnych marek na trasach liczących po 7-8 tys. km. Tym razem na wymagającej trasie sprawdzony został Volkswagen ID.4.